sobota, 22 sierpnia 2009

Eurotrip '09 (09. - 22. sierpnia) - dzień pierwszy


 ...w drodze do celu...

Mimo, że konkretnego celu tak naprawdę nie mieliśmy. 
Wiedzieliśmy tylko, że z całą pewnością pojedziemy do Holandii. Mieliśmy adres campingu w pierwszym i w zasadzie jedynym ściśle określonym punkcie docelowym... Z a n d v o o r t -miasto położone nad morzem - w końcu to wakacje ;) 
Był wczesny wieczór. Przed nami ok. 1200 kilometrów i 12 godzin w samochodzie. 
Na miejscu  mieliśmy być o poranku..  










































































Holandia - Zandvoort











 ...i byliśmy.
Humory dopisywały, mimo zmęczenia po nocy spędzonej w samochodzie za kierownicą, lub w sennej pozycji pół-siedzącej.
Ale kto by nie miał dobrego humoru widząc piękną, pustą jeszcze plażę, którą omiatało słońce i lekki poranny wietrzyk.









































































Problemy miały się zacząć dopiero za chwilę...
Camping, na którym mieliśmy się zatrzymać wprost tonął w namiotach. Kolejny, jaki znaleźliśmy nieopodal -drogi niczym Hostel. Jeszcze następny -masę kilometrów od morza... 

Kiedy humory już całkiem nas opuszczały - znaleźliśmy ustronne miejsce na jednej z tutejszych wydm otaczających mały camping - głównie wypełniony prywatnymi Bungalow'ami... i tam (Camping Het Helgemat) niezmiernie dumni z siebie zacumowaliśmy na kilka kolejnych dni. 







A po odespaniu trudów podróży udało się nawet zdążyć jeszcze na zachód słońca, który jak wiadomo nad morzem zachwyca wyjątkowo...





































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz