Płn. Francja - Saint Omer
Podróż od momentu wyjazdu z Holandii odbywała się nieco na zasadzie "zobaczymy czym nas zaskoczy to miejsce" i muszę przyznać, że zawsze było to miłe zaskoczenie, które wzbogacało moje wrażenia.
Pierwszym miejscem w jakim zatrzymaliśmy się po przekroczeniu granicy francuskiej było nieduże miasto Saint Omer...
....które przywitało nas ciszą, spokojem (nawet w okolicach ratusza) i ogromną porcją frytek!
W Saint Omer zobaczyliśmy również pierwszą katedrę Notre-Dame, których we Francji jest naprawdę wiele.
Ta mnie zachwyciła - głownie chyba tym, że nie spodziewałabym się tak niesamowitej budowli w miasteczku o powierzchni zaledwie 16km2.
Płn. Francja - Calais
Plaża w Calais jest miejscem niezwykłym. Z jej brzegów widać podobno Wielką Brytanię.
Ja nie widziałam....
Ja nie widziałam....
(może po prostu byliśmy w złym punkcie)
.... ale ilość ogromnych statków pasażerskich pływających całkiem niedaleko od wybrzeża zrobiła na mnie wrażenie.
Płn. Francja - droga na Bolougne
Palcem po mapie samochodowej - tak można w skrócie opisać sposób w jaki natknęliśmy się na niepowtarzalne widoki na naszej trasie przez Północną część Francji...
Autostrady w tym Państwie słyną ze swej ceny w całej Europie. Więc dość naturalnie padło na drogi bezpłatne , najlepiej ciekawe widokowo...
... i tak oto jechaliśmy z zachwytem w oczach drogą wzdłuż morskiego wybrzeża.
A kiedy widzi się coś takiego nie sposób się nie zatrzymać ....
Generalnie nie lubię pokonywania drogi do celu, bo cóż to przyjemnego siedzieć wciśniętym w fotel samochodu czy innego pojazdu... Ta wyprawa zmieniła moje przekonania... Może to dlatego, że jeszcze mało w życiu widziałam, ale nie wyobrażam sobie teraz naszej podróży bez tych p r z y p a d k o w y c h widoków !





































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz